Dzień 7
► Witajcie, moi drodzy! Minął już tydzień od opublikowania mojego pierwszego wpisu pamiętnikowego. Jak na razie, codziennie udawało mi się coś napisać; tak, jak sobie postanowiłam na początku. Jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Pisanie tego pamiętnika daje mi dużo satysfakcji... Nawet, jeśli nikt go nie czyta... Jeżeli jednak TY czytasz ten pamiętnik, to proszę, napisz mi jakiś miły komentarz. Doda mi to dużo motywacji do dalszego pisania...
► Dzisiejszy dzień spędziliśmy bardzo miło. Świętowaliśmy wspólnie w naszym rodzinnym gronie. Szkoda tylko, że babcia nie mogła do nas przyjechać... Zadzwoniliśmy jednak do niej i złożyliśmy jej życzenia przez telefon... Odwiedził nas za to zajączek i przyniósł nam pyszne słodycze:-) Dzisiaj była piękna pogoda (ponad 20ºC), więc dużo czasu spędziliśmy na balkonie. Niestety, zauważyliśmy, że ta ładna pogoda skłoniła ludzi do wyjścia z domów... Na dworze było znacznie więcej ludzi niż np. wczoraj... Pośród nich widzieliśmy grupkę dzieci, która bawiła się sama, bez rodziców. Trochę to dziwne, bo przecież teraz dzieci NIE mogą same wychodzić z domu, taki wprowadzono zakaz... Może rodzice byli z tymi dziećmi, tylko siedzieli trochę dalej i po prostu ich nie zauważyliśmy... A może byliśmy świadkami łamania zakazu? Trudno powiedzieć... Tak czy inaczej miejmy nadzieję, że liczba zachorowań w Polsce nie wzrośnie gwałtownie po tych świętach... Czytałam w wiadomościach, że dzisiaj w Wielkiej Brytanii też była ładna pogoda i Brytyjczycy masowo powychodzili z domów na spacery itd... A sytuacja w tym kraju i tak jest już ciężka... Współczuję wszystkim krajom, które mają ciężką sytuację z koronawirusem... Oby ta pandemia skończyła się jak najszybciej... Bo im dłużej będzie ona trwać, tym gorzej dla nas wszystkich, dla całej ludzkości... No i to tyle. Życzę wam wszystkim miłego dnia! Pa pa:3
![]() |
| Odlatujące przelotne wspomnienia... |

Komentarze
Prześlij komentarz
Nie bądź wirusem! Pomyśl, zanim napiszesz coś głupiego...