BLOG ZAWIESZONY NA CZAS NIEOKREŚLONY Z POWODU MOJEGO ZŁEGO STANU PSYCHICZNEGO ORAZ BRAKU MOTYWACJI DO CZEGOKOLWIEK...

Tydzień 12

► Witajcie, moi drodzy! Postanowiłam, że dzisiaj napiszę o czymś; o czym obiecałam Wam, że napiszę już w jednym z pierwszych wpisów na tym blogu... A mianowicie, dzisiaj napiszę kilka zdań o firmie mojego ojca w dobie pandemii koronawirusa SARS-CoV-2... Zanim jednak zacznę, chciałabym wspomnieć o jednej rzeczy... Szczerze mówiąc; na początku myślałam, że będę mogła napisać znacznie więcej na ten temat... Okazuje się jednak, że firma mojego taty nadzwyczaj dobrze radzi sobie z obecną sytuacją; a przez to nie mam za bardzo o czym pisać, normalnie NUDA xD! Dlatego też tak długo odkładałam pisanie o tym; ponieważ liczyłam na to, że wydarzy się jeszcze coś ciekawego w tym temacie, co będę mogła zawrzeć w swoim pamiętniku... A tu nic xd! No dobrze, nie przedłużam już tego wstępu i przechodzę do rzeczy... A więc {najlepsze rozpoczęcie każdej wypowiedzi, nie xd?}... Jak już pisałam na początku swojego bloga (KLIK!), mój ojciec jest z zawodu biegłym rewidentem i ma swoją własną firmę zajmującą się badaniem i kontrolowaniem innych firm. Ściślej mówiąc, mój tata jest współwłaścicielem spółki partnerskiej, którą prowadzi wraz ze swoją wspólniczką... Kiedy WHO ogłosiło pandemię koronawirusa (11.03.2020), w firmie mojego taty zaczęła panować atmosfera niepewności i strachu. Nie był to jednak strach przed samą chorobą; ale przede wszystkim przed skutkami gospodarczymi, jakie mogła ona za sobą nieść... Z dnia na dzień całe biuro przeszło na pracę zdalną. Na szczęście nie było to jakoś mega skomplikowane, czy trudne do zorganizowania; ponieważ w branży księgowej praca wykonywana w domu jest czymś zupełnie normalnym, a w ostatnich latach staje się nawet coraz popularniejsza... Normalnie w biurze mojego taty pracuje codziennie ok. 30 osób, natomiast po ogłoszeniu pandemii została tylko jedna osoba na dyżurze... Później pojawiło się sporo zamieszania, bo trzeba było przygotować jakieś wnioski o pomoc finansową dla klientów... W końcu, skoro wymyślili tę całą "tarczę antykryzysową" to trzeba z niej korzystać, no a jak xd... W tym czasie została zwolniona jedna osoba;( Dobrze, że tylko jedna, a nie więcej... Później, po zniesieniu niektórych ograniczeń, do pracy (do biura) wróciła połowa załogi; a druga połowa dalej pracowała zdalnie. Co tydzień była rotacja i tak się wymieniali xd... I tak jest do dziś... Btw. biuro mojego taty mieści się w takim dużym budynku; w którym znajdują się także inne biura, mała restauracja, kafejka, toalety itd. Cały obiekt jest monitorowany, a nad wszystkim czuwa ochrona. Z kolei przed budynkiem znajduje się duży parking samochodowy, a obok jest również przystanek tramwajowy... Na początku pandemii, w częściach wspólnych wspomnianego wyżej budynku biurowego, obowiązywał nakaz noszenia maseczek; ale w samym biurze już nie... W sumie to dobrze zrobili, bo ja osobiście NIE wyobrażam sobie pracować codziennie przez 8 godzin pod rząd w maseczce:/ No i ostatnia ważna informacja... W biurze mojego taty do dziś sporo pieniędzy wydawanych jest na różne środki do dezynfekcji... Podsumowując; w firmie mojego taty na szczęście nie było jakiegoś wielkiego kryzysu, ale cały czas panuje tam atmosfera niepokoju... Gdyby któryś z pracowników zachorował i zostałoby to wykryte, całe biuro musiałoby pójść na kwarantannę; co oczywiście wiązałoby się z dużymi stratami... Oby tak się nie stało... Na szczęście firma mojego taty (jeszcze?) NIE zbankrutowała, a mój tata cały czas pracuje i zarabia pieniądze; więc chyba nie jest najgorzej;) No i to tyle w temacie; jeżeli w przyszłości coś by się jeszcze zmieniło / wydarzyło, to dam znać ^^
► W jednym z pierwszych wpisów na tym blogu (KLIK!) pisałam o takim jednym naszym sąsiedzie, który miał na sobie specjalistyczną maskę chroniącą przed koronawirusem xd... Tylko, że wtedy był dopiero początek tej całej pandemii; a w Polsce było jeszcze bardzo mało przypadków zachorowań... Ostatnio {po ponad 2 miesiącach}, kiedy koronawirus rozszalał się już w Polsce na dobre i noszenie takiej specjalistycznej maski zaczęło być ciut bardziej uzasadnione; moja mama spotkała tego sąsiada ponownie... I zgadnijcie, co tym razem sąsiad miał na sobie? Otóż to... Nic xd!!! To znaczy, miał na sobie ubrania {spokojnie, NIE był nagi xD}; ale nie nosił żadnej maseczki, rękawiczek itd... Niczego! Rozumiecie to?! Na początku, kiedy zagrożenie było małe, sąsiad chodził w jakimś "skafandrze"; a potem, kiedy to zagrożenie wzrosło, przestał w nim chodzić xd... Oto dowód na to, że ludzie zaczynają coraz bardziej olewać tego wirusa; a także na to, jak dziwna jest ludzka mentalność...
► To jest już ostatni wpis na moim blogu {jak na razie}... Teraz robię sobie przerwę w prowadzeniu tego bloga aż do momentu ogłoszenia wyników konkursu, w którym biorę udział... Niestety; nie wiem jeszcze, kiedy te wyniki zostaną ogłoszone. Na stronie konkursu (KLIK!) nie było nigdzie takiej informacji;( Wiadomo tylko, że swoje prace konkursowe należy zgłosić do 30 czerwca; czyli termin ten właśnie się kończy... Jak tylko będę wiedziała, kiedy będą te wyniki, to zrobię tzw. EDIT do tego wpisu i dopiszę datę;) Btw. jestem bardzo ciekawa wyników tego konkursu; nie tylko tego, czy zdobędę jakąś nagrodę, ale także innych prac konkursowych. Chętnie poczytałabym sobie pamiętniki swoich rywali;) Z tego, co się orientuję; prace zwycięzców mają zostać opublikowane {przynajmniej we fragmentach} na stronie tego konkursu... Kiedy będą już znane oficjalne wyniki; zrobię taki wpis podsumowujący swoją blogową działalność, a także o innych pamiętnikach konkursowych {o ile będą jakieś ciekawe}... Później planuję dodawać na swojego bloga jeden wpis w miesiącu; żeby to kontynuować, ale już nie tak intensywnie... W końcu temat pandemii jest cały czas aktualny {i chyba jeszcze dłuuugo będzie}, więc mogę sobie pisać o swoim życiu w czasie tej pandemii xD! No i to tyle. Miłego dnia! Pa pa:3
EDIT (08.07.2020): Ostateczny termin nadsyłania prac konkursowych został wydłużony do 19 lipca {i NIE będzie już ponownie wydłużany}!!! Podobno jest to związane z pojawiającymi się prośbami od innych uczestników konkursu xD. Cieszę się, że udało mi się wyrobić z tym pamiętnikiem w pierwszym oficjalnym terminie;) Mam nadzieję, że zostanie to wzięte pod uwagę przy ocenie prac konkursowych... Btw. wysłałam e-maila do organizatorów konkursu z zapytaniem o termin ogłoszenia wyników. Otrzymałam odpowiedź, że wyniki będą prawdopodobnie dopiero w październiku. To trochę długo, ale nie dziwię im się. W końcu muszą mieć czas na spokojne przeczytanie wszystkich prac konkursowych oraz ich przeanalizowanie i wyłonienie zwycięzców... No cóż, czekam z niecierpliwością na te wyniki ^^
Źródło...
Żegnaj, czarno-biały świecie...;)

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za bycie moją wierną komentatorką!!!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. No cóż ocenianie prac, zwykle tyle trwa.... Kilka miejscy....

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzień dobry!
    Zapraszam Cię serdecznie do przeczytania i skomentowania mojej powieści
    https://wszyscy-mamy-sekrety.blogspot.com/
    Dwie historie rozgrywające się w różnych czasach – czasy wojenne i współczesne. Z pozoru nic je nie łączy, ale czy na pewno? Każdy człowiek skrywa jakąś tajemnicę, nieważne, czy małą, czy dużą. Dowiedz się, jakie sekrety skrywają bohaterowie. Będę wdzięczna za opinię, to doda mi motywacji. :)

    Zapraszam też do wzięcia udziału w wyzwaniu pisarskim organizowanym na
    https://wyzwania-pisarskie.blogspot.com/
    Wystarczy napisać krótkie opowiadanie na dowolny temat. Poćwicz swoje pióro. Pobaw się słowem. Można wygrać książkową nagrodę!

    A może spróbujesz swoich sił w innej dziedzinie? Zachęcam do wzięcia udziału w akcji poświęconej Taylor Swift.
    https://swift-kreatywnie.blogspot.com/
    Daj się ponieść swojej wyobraźni i stwórz coś dowolnego, np. obraz, zdjęcie, wiersz, opowiadanie, komiks. Cokolwiek, byleby wiązało się ze Swift. Tutaj również można wygrać nagrodę.


    Pozdrawiam ciepło!
    Sovbedlly
    PS. Przepraszam za reklamę, ale nie znalazłam innej zakładki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć,
    zostawiłaś kiedyś u mnie komentarz:) Przyznam, że bardzo ciekawa i oryginalna tematyka bloga!
    Zapraszam również do siebie na moje opowiadanie Blue lagoon o koreańskim zespole Big Bang, które postanowiłam kontynuować po 6 latach:) Pozdrawiam, AnnFlo: www.butterflyyoja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie bądź wirusem! Pomyśl, zanim napiszesz coś głupiego...